czwartek, 15 września 2016

Maj 2016 - operacja na ortopedii w Poznaniu


Na przełomie maja i czerwca Majeczka była 3 tygodnie w szpitalu w Poznaniu. Podczas pobytu miała operacje, wyciągnięcia blach i śrub z uda po osteotomii przeprowadzonej rok temu i miała nacinanie przywodzicieli i wyciąg. Na wyciągu była prawie dwa miesiące (3 tygodnie w szpitalu i reszta w domu). Pobyt w szpitalu Mai się dłużył bo wyciąg wymusza pozycje leżącą przez 22 godziny na dobę. Przerwy są na mycie i ubranie. Efekty leczenia widzą ortopedzi. Trochę poprawił się zakres ruchu ale nadal jest przykurcz. Jest to pierwszy nasz pierwszy zabieg w szpitalu w Poznaniu ale nie ostatni bo lekarze zapewnili nas że na razie Maja ma zabiegi „kosmetyczne wprowadzające do dalszego leczenia ortopedycznego”. Przed nami kolejny dłuższy pobyt w szpitalu na ortopedii, w planach jest cięcie miednicy i z kości miednicy profilowanie i przedłużanie stawu biodrowego w taki sposób aby kość udowa nie wyskakiwała ze stawu. Kiedy nie wiadomo, mamy czekać może cos się zacznie odbudowywać po poprawie ruchomości nogi w stawie. Kość Mai jest bardzo zniszczona, zniekształcenia są duże, ogólnie źle wygląda każde RTG.  Maja nie może chodzić obciążając te nogę aby nie rozłupać stawu biodrowego. Odbyła u rehabilitantki naukę chodzenia o kulach bez żadnego obciążania chorej nogi. Początki były trudne, wstydziła się ale teraz nie rozstaje się z kulami i przekonała się że zapewniają jej więcej swobody tam gdzie wózek nie wjedzie Maja pokonuje o kulach krótkie odcinki. Powodzenie leczenia ortopedycznego martwicy głowy kości udowej zależy od tego czy kość i chrząstka zaczną się odbudowywać, na razie nie widać żadnej odbudowy. Maja również nie rośnie wzwyż. Może to jest jakoś powiązane i cos się zablokowało po przebytych naświetlaniach i chemioterapii przygotowującej do przeszczepu w 2012 roku. Nic z tym nie możemy zrobić tylko czekać.

Prawie całe wakacje Maja spędziła poza domem na świeżym powietrzu z dala od miast nad morzem, na wsi, zapewniliśmy jej wiele atrakcji i rozrywki aby zapomniała o długim pobycie w szpitalu i aby się rozruszała po leżeniu na wyciągu. Wakacje miała zapełnione wyjazdami i atrakcjami i bardzo udane a zdobyta energia musi jej na długo starczyć bo przed nami dalsze leczenie. Po wizycie kontrolnej w Poznaniu Maja może zacząć chodzić o kulach na krótkich odcinkach próbując obciążać chorą nogę na 50%. Ciężko jej się oduczyć przeskakiwania na jednej nodze i zginać obie nogi, ale powoli robi postępy. Maja tak się przyzwyczaiła do kul że bez nich ma trudności z utrzymaniem równowagi i chyba nie umiałaby chodzić sama. Ale to odległa sprawa do wyuczenia.

Kontrola w szpitalu na hematologii – badania morfologii w normie. Płytki krwi są w normie od dłuższego czasu. Szpik pracuje prawidłowo.

1 komentarz:

  1. Witaj, czytam bloga od bardzo dawna, teraz z tym Poznaniem mnie poruszyłaś mocno... Proszę, daj znać jakoś wcześniej, kiedy następne leczenie w Poznaniu, chętnie pomogę. Ciekawa też jestem, jacy ortopedzi podjęli się leczenia Majeczki. Domyślam się,że chodzi o klinikę im. Degi na 28 czerwca. Bardzo Wam kibicuję. Pomyślałam, że może warto by spróbować preparatu "Mumio Bon". Mnie i kilku znajomym pomógł w prawidłowym zroście kości i odbudowie tkanki chrzęstnej. Żeby nie było - nie jestem przedstawicielem handlowym tej firmy, sama jestem poważnie chora. Ściskam z całych sił i przesyłam resztki MOCY :-)

    OdpowiedzUsuń