wtorek, 9 lutego 2010

04.02.2010 r Minął drugi tydzien leczenia podtrzymującego



Minał drugi tydzień leczenia podtrzymującego , w czwartek bylismy na kontroli w szpitalu. Maja ma prawie dobre wyniki tzn
Leukocyty dużo poniżej normy bo tylko 2,43 tys ale ponoć w przypadku leczenia białączki te wartości lepiej aby yły niższe niż wyższe.
Hemoglobina 11,7 ,
płytki 413tys,
i granulocyty 1,03 tys,
wieć chyba jest dużo lepiej , Maja też czuje się bardzo dobrze.
Mai wypadły prawie wszystki włoski i w sobotę obciełam jej wszystko maszynką do zera, może wyrosną mocne i ładne nowe włosy. Maja najbardziej chyba z całej choroby przeżywała stratę włósów, dla niej to takie widoczna oznaka choroby i może dlatego się tym tak przejmuje, jak gdzieś wychodzimy to chce ubierać swoją ulubioną różową perukę albo taką opaske w brązowymi warkoczykami , wiedzę że się wstydzi i czuje nie swojo mimo że każdy jej mówi że wygląda bardzo ładnie. Mai bardzo szybko odrastają już rzęsy i brwi , pokazuje jej i mówię że niedługo stado włosów wyrośnie na głowie, niby o tym wie ale już wolałaby mieć długie , mówi że chce sobie przedłużyć włosy albo żebym ja obcieła swoje na łyso. Ma fajne pomysły moja córcia.
Kłopotów jakby było mało,to nasz synek Kubuś dostał dużą przepukliną w pachwince i mam y już w maju wyznaczony termin operacji tej przepukliny. Mamy nadzieję że wszystko zakończy sie pomyśłnie i okres chorób minie na zawsze.