środa, 6 stycznia 2010

05.01.2010 dziś pojechaliśmy na kontrole wyników krwi po transfuzji do szpitala. I okazało się że Maja ma juz hemoglobinę ok tzn 10,2 ale płytki krwi strasznie poleciały w dół, ma tylko 39tys. Na ciele Mai pojawiły sie siniaki , wybroczynki i krwawe podbiegnięcia i jest blada. Jeżeli Maja nie odbuduje się do czwartku tzn za dwa dni to dostanie transfuzje płytek krwi.
Jesteśmy teraz na 2 tygodniowej przerwie bez chemii ale wcale nie jest tak różowo jak myślałam że będzie. Maja jest wyczerpana i nie może się jej organizm odbudować po tej 7 miesięcznej chemioterapii i to bardzo po niej teraz widac. Mało je - prawie wogóle ( z tym jedzeniem to prawdziwa wojna, wciskamy a ona nie i już, już nie działają żadne kary i nagrody, nie i już ), bardzo ale to bardzo boli ją brzuszek - już na sam widok jedzenie, wypadają nadal jej włosy, brwi i prawie wszystkie rzęsy, nie ma siły chodzić na dworze, przejdzie kilka metrów i już jest zmęczona. Ogólnie jest bardzo słaba.