niedziela, 13 grudnia 2009

piątek 11 grudzień 2009

Maja lepi łańcuch na choinkę. Tak jej się to spodobał aże następnego dnia w domku też lepiła.
Maja szczęsliwa bo pozwoliłam jej sobie narysowac motylka na czole. Nie pozwoliła tego zmywac przez następne dwa dni.


Dziś w Klinice jest o godzinie 11 organizowana impreza Mikołajkowa. Do dnia dzisiejszego trzymaliśmy to w tajemnicy przed Mają aby jej nie robić nadziei, nie wiedzielismy przecież jak będzie się czuła i jakie bedzie miała wyniki. Jak się Maja dziś dowiedziała to nie mogła uwierzyć że jedzie na jakąs imprezę. Ale przed szpitalem spytała isę mnie czy dziś też będzie miała chemię i czy dzś szybko pójdziemy do domu. Moje tłumaczenia że dziś nie idziemy do żadnego lekarza że dziś nie będziemy mieliżadnej kroplówki chyba nie do końca trafiały do Majeczki , one szpital kojarzy z podawaniem chemii, a tu nagle impreza. Majeczka cały była z maseczce , bałam się aby nie złapała jakiejś infekcji od innych osób. Maja miał dobra miejsce z przodu i wszystko widziała. Najpierw lepiliśmy łańcuch , malowaliśmy bałwanka, dekorowała piernika lukrem kolorowym. Wszystkie prace wykonywała z zapałem i starannoscia. Potem przyszedł Mikołaj z paczkami, Majeczka była zadowolona. Następnie śpiewała piosenkarka Ania Wyszkoni. Majeczka chwaliła sie jej jaką to dostała paczką i ile w niej słodyczy, wszystko rozkładała na dywaniku i opisywała co uwieczniłam na zdjęciach. Maja była bardzo zadowolona. Na koniec było przedstawianie szopki i Maja już chciała wracać do domku , bo pamiętał aże jej obiecałam nugety. Pojechaliśy na nugety , Maja w drodze do domu zjadła wszystkie, ja słyszłam tylko dochodzące odgłosy ciamkania :" ciam ciam mniam mniam...."
Włoski Majeczki leca i lecą chyba nic nie zostanie jak tak dalej będzie.
Dziś rano zawieźliśmy mocz na posiew na konntrolne badanie, wyniki może będe w poniedziałek i wtedy decyzja czy dostaniemy antybiotyk.Maja juest już zmęczona i chce wracać do domku