poniedziałek, 30 listopada 2009

poniedziałek 30. listopad 2009
Majeczka czuej się dobrze, jest bardzo słąba, siedzi i wycina z kolorowych gazetek obrazki z lalkami Winx. ( Ma teraz chopla na punkci lalek Winx i Bratz) . Na nieszczęscie ja mmam już drugi dzien kata, walczę ,staram sienie podchodzić i nie całowac dzieci ale jest to trudne.


niedziela 29. listopad 2009o godzinie 11 Majeczka ma temperaturę 37, 1 i ciśnienie 114/74 p 103, mocz dwukrotnie jest bardzo mętny i jest dużo białego osadu, pobrałam go do badanie i jedziemy do spzitala. Maja skarży siena ból brzucha i głowy. Nerwy sa ogromne. Szczerze mamy już dosyśc tej choroby , tej wiecznej obserwacji i niepokoju. Ja już osiwiałam 5 razy.Jesteśmy w szpitalu czekamy na swoją kolej , ale na szczęscie dziś tez był fajny lekarz i szybciutko dostaliśmy kartę na pobranie krwi i mamy czekać na wyniki krzepnięcie krwi ok 1,5 godziny. więc mamy czas , jedziemy do Mc-donalda ) wyjątkowo , bo ja jestem ostrą przeciwniczką podawania dzieciom tak nafaszerwoanych i przerobionych dań. Ale dzis Majeczk ajest wiecznie głodna , jest niedziela i przed nami długie siedzenie w szpitalu. Majeczka z apetytem zjadła porcję frytek i kurczaczka. Pojechaliśmy zobaczyć fonntannę w Parku szczytnickim . Było to życzeni e Majeczki , nie wierzyła naszym słowom że fonntanna jest już nie czynna i musiał ja zobaczyć, więc jedziemy je st łądna pogoda . Maja szybko maszerwałą aby zobaczyć fontannę i zjejśc gofra, ale jak zobaczyła na własne oczy że nie ma fontanny i żadnej budki z goframi była bardzo rozżalona i smutna, natychmiast chciała wrqacąc do spzitala i iśc na dokłądjkę kurczaczków . O godzinie 15 :30 wracamy do spzitala , wyniki jużna nas czekały. Nadajemy sie do podanie chemii L-aspy , majeczka ma krzepnięcie poniżej normy ale jeszcze nam dadzą. Lekarze wiedzą chyba co robią. To już czwarta ostatnia chemii L-aspa. Najbardziej jej się boimy bo ta chemii lubi uczulać dzieci i wywoływać wstrząsy. Podali najperw Majeczcze Zofran i Clemastin oraz wolno puścili wlew kroplówki. Ok po 5 minutach wtedy gdy Łukasz wyszedł do auta Majeczka dostała wstrząsu. Natychmiast zamkenęłam wejście do Broviakcka i kroplówkę i wezwałam pielegniarkę. Na całe szczęscie cały czas siedziałam obok i obserwowałam Majeczkęi od razu jak zaczeła czerwienieć i pokasływac moje reakcja była błyskawiczna. Pielęgniarki od razu wezwały lekarza i odłączyli kroplówkę i podali chydrokortison i kroplówkę z sola płucząsą. Na szczęscie chyba dzięki mojej sekunfdowej reakcji Majeczka nawet nie zorientowała ieę że miałą wstrząs. Całe szczęscie w nieszczęsciu, że chociaż jej psychika nei bedzie miała urazu. Maja słodko mówiął mi tylko ależ Mamusiu ja nie miałam wstrząsu bo się nie trzęsłam i nie miałam dreszczy. Majeczka jeszcze do dziś pamięta dwa lipcowe wstrząsy kiedy to dostał aż drgawek i majeczyła i dostała wysoką tempoeraturę. Tym razem wiedziałm jużna co zwrócić uwage i od razu zamkenęłam ujscie Browiacka i skutki uboczne były słabsze. dwóch lekarzy zbadało Majeczką, 30 minut obserwacji i dwie decyzji : odstawiamy wogóle L-aspę oraz druga decyzja podajemy ale bardzo bardzo wolono , kropla za kroplą. No i podłączyli Majeczką po raz drugi do Kroplówki z L-aspą. Leci kropla i nic , leci druga kropla i nic , Maejczka jest cały czas podąłeczona do urządzenia mierzącego saturację powietrza we krwi i mierzone ma ciśnienie i tętno. Leć akrople bardzo ale to bardzo wolno i nic isenie dzieje, obserwujemy Majeczką cały czas i jest ok. Leci . czekamy i już wiemy że będziemy w szpitalu bardzo długo. o godzini 21 skonczyła się kroplówka i Majeczk czuje się dobrze, wykrzykuje na cały korytarz ze on achce pizzę i koniec, więc musieliśmy jeszcze pojechac i kupićjakąs pizzę. Potem szybko do domku i Faktycznie Majeczka zjadła aż poł pizzy taka była łakoma. O godznie 22 ; 30 możemy odsapnąć i pomyśłeć i śpaniu. bo Maja zasneła jedząc pizzę. dziś w szpitalu bylismy 9 godzin a tylko po to aby maja otrzymała godzinny wlew kroplówki L-aspy. To była na szczęcie ostanti L-aspa. Badanie krwi są ok ale nie jakięś rewelacyjne. Badanie moczu o dziow okazało się również dobre a ten biały osad to jakieś minerały i fosforany w bardzo dużej ilości.
Teraz przed nami w tygodniu dwi e chemie vinkrystyny i dwie doxorubicyny..






sobota 28. listopad 2009

O godzinie 11 Majeczka już śpi , jest bardzo zmęczona o godzinie 12 Majeczka zrobiła isę bardzo czerwona i ciepła, wzrosła jej nagle temperatura, aldo 37,2. Mamy stracha i ja obserwujemy., ciśnienie jest ok. Czekamy.... jakby co to walizka przez cały czas czeka w przedpokoju spakowana do szpitala. w kazdej chwili możemy jechać, my nie znamy dnia ani godziny. Wieczorem Majeczka ma już temperaturę tylko 37 i cśnienie 119/84, puls 114, w moczu zauważyliśmy bardzo dużo białęgo osadu i mocz był mętny. Nie spodobało mi się to bo wiem że to moze być biao w moczu. Podaczas podawania chemioterapii moga wysiąśc nerki , jest to skutek uboczny wiec aby to nie było to . Nasze ciśnienie wzrosło , ale Majeczka poszła spać spokojnie . czekamy jutro jedziemy planowo do szpitala na podanie L-aspy i zbadamy mocz. am nadzieję że nie jest to to na co wygląda.


piątek 27. listopad 2009

Maja jest bardzo słaba, lezy , spi i je.