niedziela, 28 czerwca 2009

28.06.2009 Niedziela - 34 dzien leczenia

Już jesteśmy 35 dni w szpitalu, Maja na razie sie nie uskarża na warunki , wie że jak wyzdrowieje to wróci do domu, ale nie zdaje sobie sprawy że leczenie trwa 2 lata, och mam nadzieję , że może jak Majeczka się lepiej poczuje i poprawią się jej wyniki krwi to wyjdziemy na parę dni do domku.
Fajnie bybyło Majeczka napewno by sie ucieszyła i Kuba i My, wszyscy, dosyć mamy tego szpitala, tej atmosfery szpitalnej, przygnebienia i ciągłego jeżdzenia szpital-dom- babcie, oj chcielibyśmy być już wszyscy razem w jednym domku, ale nam dopiero się leczenie zaczyna i jeszcze długie leczenie przed nami,
Dzisiaj Majeczka rano obudziła się ze strasznym suchym kaszlem, tak mocno kaszlała że mało się nie udusiła, trzy razy zwymiotowałą z powodu nasilającego się kaszlu, i do tego wszystkiego doszedł straszny ból kręgosłupa po wczorajszej punkcji, po mojej interwencji Majeczka otrzymała środek przeciwbólowy i tabletką wstrzymująca kaszel, boleć przestało na 4 godziny ale kaszel nadal był chociaz jużnie tak straszny, ugotowałam jej siemie lniane które pije cały czas, na śniadanie zjadła ciepły rosół Babci Uli ale go niestety zwymiotowała, za to na obiad zjadła cały talerz rosołku z makaronem i całą noge z kurczaka i ziemniaki, zjadła sobie porządny obiadek szpitalny i bardzo jej smakował, od wczoraj przytyła 0,5 kg , po południu poszła spać, teraz znowu zaczeły boleć plecki i dostała przeciwbólwy środek, oprócz tego dziś Majeczka dostała 8 chemią przezroczystą ALSPA - to już ostatnia w tym cyklu leczenia - chyba zakończyliśmy 1 cykl leczenia w 1 protokole, jeżeli wynik będa dobre to za kilka dni wchodzimy w drugi cykl 1 protokołu, nadal Maja ma złe wyniki krwi ale są lepsze niż w poprzednich dniach,