wtorek, 23 czerwca 2009

Odwiedziny i reżim sanitarny


W związku z pytaniami o odwiedziny informuję, że Majeczka jest bardzo cięzko chora i na oddziale panuje reżim sanitarny, nie jest to taki zwyczajny szpital , każde odwiedziny zwiększają ryzyko zakażenia, ograniczamy opiekę nad Mają tylko do rodziców i babci Uli I Halinki, Majeczka ma zerową odpornośc i lekarze mówią że może ja zabić nawet kurz i zanieczyszczenia przyniesione z miasta, nie mówiąc o innych bakteriach i wirusach, przychodząc do szpitala jesteśmy ubrani w świeze uprane rzeczy albo się przebieramy na miejscu, nie można przyjśc w rzeczach w których chodziło się cały dzień, Majeczka jak sie dobrze czuje to może wyjśc na dwór na 30 minut ale tylko w maseczce na twarzy , a raczej może być niesiona na rękach bo ledwo co chodzi tak jest słaba, chyba będziemy musieli mieć rechabilitacje i uczyć się chodzić. Na dworze najbardziej uwielbia sie huśtać na huśtawce.
Obowiązkowo mycie rąk i dezynfekcja, Majeczka zanim czegokolwiek dotknie musi ta rzecz być wymyta i zdezynfekowana, prawie cały dzień siedzi w swoim łózeczku jak w twierdzy bez bakterii, codzienne przecieranie środkiem dezynfekującym łóżka, krzesła , szafki , codzienna wymiana ręczników i codzienna zmiana pościeli , wyparzanie naczyć i sztućców, po każdym użyciu, po każdym jedzeniu mycie zębów wyparzoną sztoteczką i płukanie buzi płynem Tantum Werde- to wszysto dla nas juz norma, wiemy że tak musi być i że to zmniejsza zagrożenie, wpadliśmy już w ten cykl wiecznego mycia i dezynfekcji i nie stwarza to problemów, przygotowujemy mieszkanie do powrotu córeczki , bo oczywiście mamy nadzieję że niedługo wyjdzie i będziemy wszyscy razem, pościągaliśmy już firany, zasłony, dywany, wszystko z półek, nasze mieszkanie musi być sterylne, na razie jak się coś krzyknie to słychac echo tak jest pusto, ale z drugiej strony to nie damy sie zwariować , wszystko ma jakieś granice.